Get Adobe Flash player

Historia

HEXENPROFESSOR - KAWAŁ ŚLĄSKIEGO HUNCWOTA

 

Zafascynowany magią Gór Izerskich, poszukiwacz skarbów, legend, odkrywca znaków walońskich, poszukiwacz starodawnych receptur zielarskich, przyjaciel Gerharta Pohla i braci Hauptmannów, nauczyciel, który „zaglądał ludowi w gębę”. O kim mowa? O jednym z najbardziej zasłużonych dla Gór Izerskich, patronie Gildii Przewodników Sudeckich - Willi Erichu Peuckercie.

Pochodzący z małej wioski Garnczary (dziś część wsi Olszanica), syn urzędnika pocztowego Willi Erich Bruno Peuckert (imię zmienił później na Will-Erich) był od dziecka świetnym obserwatorem otaczającej go rzeczywistości. Pilny uczeń, któremu lekcje odrobione w dzieciństwie pozwoliły w dorosłym życiu stać się legendą Sudetów. Nie bez znaczenia była okolica, w której dorastał oraz przebieg nauki. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Okmianach, następnie do szkoły przygotowującej do zawodu nauczyciela w Kowarach (1903-1906). Sudety były wówczas rejonem, w którym marzyciele, sekciarze, poszukiwacze pradawnych tajemnic osiadali i wyrastali jak grzyby po deszczu. To tu schronienie znajdywali prześladowani zwolennicy Schenckfelda – śląskiego mistyka i zwolennika reformacji. Tu poszukiwano złota, srebra, to tu opowiadano legendy o tajemnych mocach Rȕberzahla.

Willi Erich Peuckert ukończył w 1914 roku Seminarium Pedagogiczne w Bolesławcu i natychmiast został zmobilizowany do służby meteorologicznej w Luftwaffe. Podczas I wojny światowej został ranny i na rekonwalescencję udał się właśnie w Góry Izerskie. Uzdrowisko Świeradów, okoliczne góry i przyroda wywarły na niego ogromny wpływ do tego stopnia, że w latach 1916-1922 był młodszym nauczycielem w szkole w Gross-Iser (Wielka Izera). Polana Izerska to miejsce wyjątkowo odosobnione, ukryte w dolinie Izery, nieprzystępne, z bardzo trudnym klimatem, idealne dla kogoś, kto postanowił studiować dzieła mistycznych myślicieli renesansowej Europy z kręgu Jacoba Bȍhme, Ch.Rosenkreuza, M.Kopernika, A.Silesiusa czy odkrywać tajemnice zielarzy-laborantów, Różokrzyżowców, astrologii, alchemii, okultyzmu i wiedzy hermetycznej. Długie wieczory, kapryśna aura , cisza i spokój sprzyjały kontemplacji i poznawaniu izerskich legend i podań o dawnych walońskich poszukiwaczach złota i kamieni szlachetnych. Czas poświęcony na zdobywanie wiedzy w tym zakresie szybko zaczął przynosić efekty, bowiem kierując się zapiskami z Ksiąg Walońskich Peuckert odnalazł znaki walońskie na obrzeżach Kobielowej Łąki w formacji skalnej zwanej Starym Zamkiem, a po dalszej lekturze w Izerze i korytach okolicznych potoków znalazł skromne ilości złota, co opisał w kilku artykułach oraz w noweli „Berggold” (Złoto Gór) – należy pamiętać, że w czasach powstawania ksiąg walońskich nie istniał podział na Góry Izerskie i Karkonosze, a całość zwana była Górami Olbrzymimi :

Potoki Gór Izerskich zawierają prawdziwe złoto. Niezbyt dużo, co oznacza, że po tygodniowych poszukiwaniach, uzyskałem zbiór równoważny wartości około 2-3 marek, ale wzbogacenie się nie było moim celem. Chodziło o to, aby dokładnie sprawdzić wszelkie stare zapiski [...]”

Kierował sie bardzo szczegółowymi wskazówkami:

znajdziesz na ziemi moc ziaren całkiem granatowych kamieni szlachetnych, dobrą rudę czystego złota i srebra i najróżniejszych kosztowności... Pół mili poniżej znajduje się zamek opustoszały, a na jednym z kamieni wykuto postać człowieka, który dwoma palcami wskazuje na krzyż na innym kamieniu. Opodal Mohnstein, w kierunku, w którym wskazuje wyciągniętą ręką, tam winieneś szukać. Z opuszczonego zamku wypływa strumień, podążaj wzdłuż niego, a znajdziesz złota wypłukanego co niemiara.”

Dzięki swojej pracy juz w 1920 roku został członkiem Śląskiego Towarzystwa Etnologicznego, w czym pomogło mu opublikowanie w czasopiśmie „Mitteilungen der Schlesischen Gesellschaft für Volkskunde" zbioru legend dolnośląskich. W szeregach tego stowarzyszenia poznał prof. Dr Theodora Sieba (przewodniczący), który stał się jego przyjacielem i mentorem. Od tego czasu Peuckert tworzył kolekcję podań ludowych, których część pamiętał jeszcze z opowieści własnej babci, zaznaczając i pamiętając o wpływie słowian na kulturę Śląska. Nie sposobna nie docenić tej pracy, bowiem dzięki niemu legendy te nie uległy zapomnieniu.

W latach 1921 – 1927 Peuckert studiował na Uniwersytecie Wrocławskim Germanistykę, Historię i Archeologię, co w praktyce sprawdzał przemierzając Izerskie i Karkonoskie bezdroża w poszukiwaniu znaków walońskich.

Peuckert był wyjątkowo płodnym autorem. W 1927 roku wydał monografię „Die Rosenkreuzer” („Różokrzyżowcy”) o ufundowanym przez pierwszego władcę Oleśnicy, Ks.Sylviusa Nimrod, rycerskim zakonie kontemplacyjnym Trupiej Czaszki (1657). Książę powołał na swój zamek w 1649 roku śląskiego mistyka Johannesa Schefflera, zwanego Angelusem Silesiusem jako nadwornego lekarza i był pod jego ogromnym wpływem i podobnie jak rycerze i damy zakonu oddawał się mistycznej kontemplacji w myśl maksymy „Memento Mori”.

Kilka lat wcześniej w 1923 roku po śmierci Carla Hauptmanna, który był jego bliskim przyjacielem, Peuckert wraz z W.Somnartem i R.Breysigiem zredagował i przygotował do druku zbiór poezji Carla. Był mocno zaprzyjaźniony zarówno z Carlem jak i jego bratem noblistą Gerhartem, dla których sam był natchnieniem, bowiem ogrom jego wiedzy na temat wiedzy hermetycznej oraz historii Karkonoszy i Gór Izerskich był zdumiewający. W swoim życiorysie z 1942 roku Carl Hauptmann napisał o Peuckercie, że „Wywarł pewien szczególny wpływ na moje całe dalsze życie”. Jak się okazało z czasem nie bez wzajemności, bowiem literacka działalność Carla zaznaczyła się wyraźnie we wczesnych dziełach W.E.Peuckerta, a szczegolnie w napisanej w 1921 roku „Apokalypse 1618”, w której skupił się na moralnym problemie klęski Niemiec podczas I wojny Światowej i kolejno w opowiadaniach „Luntross”(1924), „Zwei Lichet in der Welt”(1929) i „Goldene Berge”(1934).

Zachwyt nad Śląskiem i humorystyczne spojrzenie na jego mieszkańców opisał Peuckert w wydanej w roku 1928 „Etnografii Śląska” (Schlesische Volkskunde):

Mam opowiedzieć o Ślązakach i o śląskim ludzie, a sam przecież jestem Ślązakiem. Urodzonym w tym kraju, z nim związanym, zrośniętym z jego społecznością. Być może z tego powodu moje opowiadanie będzie fałszywe; nie będę potrafił widzieć tam, gdzie widzenie jest potrzebne, być może jednak w niektórych punktach będę umiał dostrzec więcej niż ktoś obcy... Nie wiem czy istnieje ktoś taki jak "Ślązak". Kiedy spoglądam wstecz i przypominam sobie ludzi, których w tym kraju spotkałem – nie potrafię w ogóle sprowadzić ich do wspólnego mianownika. W okolicach Grodźca, skąd pochodziła moja babcia, mieszkają ludzie o łagodnym i pogodnym usposobieniu: nie mówią niczego niepotrzebnie; ich święta i uroczystości przebiegają spokojnie. Nigdy też nie zatracają się całkowicie w bólu i smutku. Natomiast w moich ojczystych Okmianach, które leżą w połowie drogi między Bolesławcem a Chojnowem, ludzie są mrukliwymi mułami roboczymi, które nikogo nie skrzywdzą, ale też nikomu niczego dobrego nie życzą. 
Ci z okolic Lubina często okazują hałaśliwą wesołość, obywa się jednak jeszcze bez nadmiernej gwałtowności. Ta z kolei cechuje na przykład rozrywki młodego społeczeństwa zamieszkującego wrocławskie przedmieścia, takie jak Brigittental lub Szczepin, gdzie przeradza się ona nawet w brutalność.
Podobnie jest też na Górnym Śląsku: ujawnia się tam agresywność, która sprawia, że ludzie są jednocześnie zmienni i rozdwojeni, dobroduszni i grubiańscy, weseli i podli.
Być może ta dwoistość jest w ogóle charakterystyczną cechą Ślązaka, ewangeliccy Ślązacy zarzucają to katolickim, a ci z kolei to samo ewangelickim... "Jestem jakby podwójny, możesz mi wierzyć" – przyznaje Gerhart Hauptmann, trafiając tym samym w sedno istoty i losu śląskiego człowieka. – "Każdy Ślązak jest podwójny...
"

Willi Erich Peuckert w 1928 roku obronił dyplom na Uniwersytecie Wrocławskim, swoją dysertację doktorską zatytułował: „Rozwój idei Abrachama von Franckenberg do roku 1641” (Die Entwicklung Abrahams von Franckenberg bis zum Jahre 1641), w której poddał szczegółowej analizie zagadnienia mistyki śląskiej. Franckenberg był zwolennikiem Jakuba Bȍhme, a także biografem i wydawca jego pism.

Rok po obronie pracy doktorskiej pojawiła się kolejna publikacja Peuckerta – obszerne studium pt. „Walonowie i Wenecjanie” (Walen und Wenediger), w którym Peuckert podjął rozprawę na temat zagadnień mistyki śląskiej, Walonów – poszukiwaczy skarbów i kamieni szlachetnych, Antoniego de Madici i wrocławskiej księgi walońskiej z 1456 roku. Peuckert zwracał uwagę na informacje zawarte w zapiskach A.de Medici, który opisywał dość szczegółowo m.in. Przełęcz Szklarską:

"[...] tu znajdziesz widelec, którego zakończenie wskazuje na północ, dokonaj od widelca jeszcze dziewięć kroków, a natrafisz na strumyk [Ciekonek ? - przyp.],który płynie skryty pod mchem; połóż się na boku, to usłyszysz szum wody, podnieś warstwę mchu, a znajdziesz złoto wielkości monet, a także i mniejsze."

Swoją pracę rozszerzył w 1938 roku. Szczegółowa analiza wrocławskiej księgi walońskiej odkryła przed badaczem średniowieczne tajemnice Gór Izerskich i Karkonoszy, szczególnie zaś okolic Szklarskiej Poręby:

"Tak więc zapytaj w Jeleniej Górze o wieś, która się nazywa Piechowice, potem będzie Kopaniec. Idź dalej Drogą Górną, następnie w kierunku na Czarną Górę, dalej poprzez hutę szkła, tak dojdziesz do Białej Wody lub Białego Potoku, tutaj znajdziesz złota do wypłukania i ametystów ile tylko zapragniesz."
Następnie droga prowadziła przez Białą Dolinę, koło Czerwonych Skałek do grupy skalnej zwanej dziś Spławna nad rzeką Kamienną:
"Jeśli już tutaj na to miejsce przybędziesz, idź dużą drogą, następnie idź małą drogą, która prowadzi do Czarnej Góry. Tak dojdziesz do Białego Potoku. Jeśli pójdziesz trochę dalej, znajdziesz górę, którą przejdź, tutaj będziesz widział kamienny krzyż [...] zostaw to po prawej ręce na odległość strzału z kuszy, a dojdziesz do łąki i znajdziesz dla siebie dużo bogactw... Tak dojdziesz do jednego dużego kamienia, gdzie jest wykutych dużo form i znaków: mężczyzna, ręka."

Dzięki swojej pracy i badaniom oraz przemierzonym kilometrom Peuckert opisał liczne miejsca skrywające znaki walońskie, również na trasie budowy kolei Piechowice – Szklarska Poręba – Tannwald, gdzie wysadzono fragment potężnej grupy skalnej Spławna. I właśnie w tym miejscu na jednym z odprysków znaleziono wyryty znak pięciopalczastej dłoni, który przekazano Muzeum R.G.V (Muzeum Towarzystwa Karkonoskiego).

Swojej ogromnej aktywności badawczej i odkrywczej Willi Erich Peuckert zawdzięczał w latach 1929-1932 etat Docenta w Wyższej Szkole Pedagogicznej we Wrocławiu. Równolegle działał w ruchu lewicowym i należał do niemieckiej partii socjalistycznej SPD, a w późniejszych latach do Deutsche Volkspartei. W roku 1931 ukazała się kolejna pozycja „Etnologia Proletariatu” (Volkskunde des Proletariats), która w III Rzeszy została wciągnięta na listę książek zakazanych. Mimo to nie przeszkodziło to wcale w jego karierze naukowej i już rok później został uroczyście habilitowany na Uniwersytecie Wrocławskim stając się jednym z najmłodszych profesorów etnologii tej uczelni dzięki dysertacji poświęconej proroctwom Białej Sybilli (pod kierunkiem prof. Dr F.Rankego).

Nazwisko Peuckerta było rozpoznawalne, a on sam miał rangę jednego z najwybitniejszych badaczy europejskich tradycji ludoznawczych. I podobnie jak Jan Józef Lipiński, który zbierał i badał polskie pieśni ludowe, tak Willi Erich Peuckert zbierał, badał i opracowywał śląskie podania i baśnie. Jego jawna niechęć do Faszystów i wysoki kręgosłup moralny przysporzyły mu niestety kłopotów i 13 maja 1935 roku został usunięty z Uniwersytetu Wrocławskiego jako „politycznie niepewny”. Ponieważ on sam cenił spokojne życie i chciał uniknąć kontrowersji związanych z rosnącą siłą nacjonalistów niemieckich postanowił opuścić Wrocław i osiadł w niewielkiej, otoczonej lasami i pagórkami osadzie w powiecie złotoryjskim, Leszczynie. Na drzwiach swojej wiejskiej chaty, ten wolnomyśliciel i przeciwnik totalitaryzmu umieścił myśl jednego z najbardziej znanych filozofów doby Renesansu, lekarza Paracelsusa:

Człowiek nie powinien należeć do nikogo, jeżeli może sam stanowić o sobie”

Czasy stawały sie ciężkie, a dusza Peuckerta niespokojna, swój niepokój często wyrażał na piśmie;

Przez całe moje życie lubiłem się śmiać. Wydawało mi się bowiem, że wtedy wszystko idzie jakby łatwiej. Czasami zdarzały się jednak takie dni, kiedy wcale nie było mi do śmiechu. A gdy juz chciałem się śmiać, wtedy inni uważali to za błazeństwo”.

Leszczyna i otaczająca ją przyroda oraz izolacja od lęgnącego się zła, pozwoliły Peuckertowi skupić się na dalszej działalności badawczej i naukowej, i już w roku 1936 powstała wyjątkowa praca, będąca rozwinięciem wcześniejszej „O czarnej i białej magii” (Von schwarzer und weisser Magie), pod tytułem „Pansophie”. Jak sie okazało przeprowadzka Peuckerta okazała się dla potomnych korzystna, jeszcze tego samego roku ukazała się spod pióra Willego Ericha monografia Braci Grimm, a po niej kolejno Angelusa Silesiusa (1939), Paracelsusa (1941), Mikolaja Kopernika (1943) i Sebastiana Francke (1944). Pojawiały się liczne artykuły i drobniejsze publikacje, w których wiele uwagi poświęcał zwyczajom i obrzędom ludowym, rytuałom czarnoksięskim, sabatom czarownic, a także kultom i wiedzy tajemnej. Mimo szalejącej wokół wojny umysł W.E.Peuckerta przeżywał swoistą wewnętrzną wolność i rozkwit. Powstała spora ilość nowel, powieści, których akcja rozgrywała się głównie na śląsku. W roku 1940 ukazała się jego sztandarowa publikacja „Czarny orzeł pod srebrnym księżycem – Biografia Śląska” (Schwarzer Adler unterem Silbermond – Biographie Schlesiens) - wznowiona w 1950 roku. W tej obszernej pracy znalazło się mnóstwo anegdot, opowieści i pięknych literackich opisów Śląska z licznymi odniesieniami do przeszłości. Tak otwarty umysł, nie miał niestety zbyt wielu zwolenników we władzach III Rzeszy, bowiem od 1942 roku obowiązywał wydany przez ministerstwo kultury bezwzględny zakaz recenzowania jego książek.

Osobie tak związanej ze Śląskiem i przeciwnej polityce III Rzeszy, 1945 rok przyniósł wiele przykrych sytuacji. Z początkiem roku 45 na tereny złotoryjskie wkraczała rosyjska armia,musiał więc uciekać. Nie zdążył też wysłać listu do Gerharda Pohla. 11 lutego wraz z żoną Gertrud (poślubioną w 1917 roku w czasie pobytu w Górach Izerskich) z urzędowym pozwoleniem opuścili Leszczynę i jak recenzował:

Nie chcę już nic więcej opowiadać o tych miesiącach, o tych latach. Coraz trudniej było się śmiać, a już szczególnie wtedy, gdy zimą 12 lutego 1945 r. musieliśmy uciekać przed Rosjanami wkraczającymi do Złotoryi i Wilkowa i przed bitwą, która miała się stoczyć o pierwsze szczyty naszego przedgórza. Miejscowość Trupień, położona w lesie na południe od Leszczyny, była szturmowana siedmiokrotnie; część starszych ludzi spłonęła w stodołach, inni zginęli przed górami, a my, moja żona i ja, przebiliśmy się wtedy do lasu, każde z jednym plecakiem, a w plecakach tkwił cały nasz dobytek: chleb, reszta pieczeni świątecznej i nędzny tłumoczek bielizny; za nami zostało wszystko: dom, gospodarstwo, meble i piętnaście tysięcy książek i manuskryptów.

Po wojnie mimo usilnych starań nie udało mu się nawiązać kontaktu z Gerhartem Hauptmannem – list datowany na 3.12.1945 r. nie dotarł do adresata. Dom Willego Ericha Peuckerta stoi do dziś. Niestety ogromny księgozbiór będący własnością tego wybitnego naukowca, najpierw został przez nowego właściciela wyniesiony na strych, a następnie w 1952 roku wywieziony do lasu, z powodu rzekomego zagrożenia pożarem, dziś żal nam tylko serce ściska na ludzką głupotę.

Po wojnie Peuckert osiadł w Gȍttingen, gdzie w latach 1946-59 kierował katedrą Etnologii i Historii Duchowości miejscowego Uniwersytetu, pozostając przez długie lata jedynym czynnym profesorem etnologii w powojennych Niemczech. Z tego okresu pochodzi przydomek 'Hexenprofessor” (Profesor od czarownic). W 1948 roku założył czasopismo „Sąsiedzi” (Die Nachbarn), w którym rozwijał myśl europejską i etnologiczną. Jego praca nie pozostawała bez zauważenia wśród powojennego pokolenia pisarzy i naukowców, jego ślady odnajdziemy m.in. u H.Wańka czy K.Baschewitza, który w książce „Czarownice. Dzieje procesów o czary” wspominał:

niedawno podjęto doświadczenia z maścią podaną przez Portę [G.B. Porta: "Magiae naturalis", Antwerpia 1560 - H.W.], przy czym pominięto, rzecz prosta, obrzydliwe i nieskuteczne składniki.”

PAUCKERT: „Najpierw przed moim obliczem tańczyły straszliwie wykrzywione ludzkie twarze. Potem nagle doznałem uczucia, jakbym bardzo daleko leciał w powietrzu. W końcowej fazie zobaczyłem wreszcie obraz orgiastycznego święta z groteskowymi zmysłowymi ekscesami.

Była to tzw. Maść Czarownic, której receptura pochodziła jeszcze ze Średniowiecza. Zgodnie z podaniami kobiety smarowały nią kij lub twarz i ciało, skutkiem czego unosiły się w powietrze. Cóż to za magiczne składniki unosiły średniowieczne kobiety i umysł Peuckerta? Maść zawierała wyciąg z Lulka Czarnego, Bielunia Dziedzierzawy, Tojadu, Pokrzyku Wilczej Jagody i Maku Lekarskiego. Ta mieszanka roślinna musiała wyjątkowo wstrząsnąć jaźnią Naukowca.

Wątek baśniowy w działalności Peuckerta to wielokrotnie wydawane zbiory podań, legend i baśni. Już w 1924 roku pojawiły się drukiem „Legendy Śląskie” (Schlesische Sagen), wśród których znalazły się też niezwykłe podania łużyckie. Dwa lata później pojawiły się „Legendy o karkonoskim Duchu Gór” (Die Sagen vom Berggeist Rȕberzahl) bogato ilustrowane drzeworytami C.Lindnera z 1736 roku. Egzemplarz tej książki z dedykacją dla Monony Hauptmann , córki Carla Hauptmanna – przyjaciela Willego, znajduje się w zbiorach Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze. Kolejny bogaty zbiór 300 bajek ukazał się w 1932 roku pod tytułem „Niemieckie bajki Śląska” (Schlesiens deutsche Märchen). Ponadto Peuckert zainteresowany Irlandzkimi bajkami wydał w 1948 roku „Irlandzkie bajki o Elfach” (Irische Elfenmärchen), a w 1964 roku w Getyndze „Saksońskie Przypowieści” (Niedersächsische Sagen).

Ostatnie lata swojego życia spędził Peuckert samotnie w wiejskim domu w Mühltal w pobliżu Darmstadt. Zmarł 25 października 1969 roku w Lagen koło Offenbach. Jednak nigdy nie opuścił myślami i duchem ukochanych Sudetów, a za sprawą Gildii Przewodników Sudeckich, która obrała sobie niezwykłego Willego Ericha Peuckerta za patrona pozostanie w nich na zawsze.

 

 

 

 

 

 

DZIEŁA LITERACKIE                                                                                                                                                    

  • Passion. Ein Drama. Neue Schaubühne. Dresden 1919

  • Die brennende Nacht. Drei Bücher Lieder. E. Reiß, Berlin 1921

  • Apokalypse 1618. Roman. E. Diederichs, Jena 1921

  • Kleine Komödie. Drama. Landhausverlag, Jena 1921

  • Luntroß. Roman. Diederichs, Jena 1924

  • Noack oder Die Hungerleider. Roman. Süd-Ost-Deutscher Verlag, Breslau 1925

  • Die drei Männer im Berge und andere Erzählungen. Urquell-Verlag, Mühlhausen 1926

  • Andreas Hofer oder Der Bauernkrieg in Tirol. Alten und neuen Berichten nacherzählt. E. Diederichs, Jena 1926

  • Leben, Künste und Meinungen des viel beschrieenen Theophrastus Paracelsus von Hohenheim. Nach den Quellen erzählt. E. Diederichs, Jena 1928

  • Zwei Lichte in der Welt. Geschichten aus dem Walde. E. Diederichs, Jena 1929

  • Maria in der Ackerstraße. Eine Legende in neun Bildern. Chr. Kaiser, München 1931

  • Die goldenen Berge. Ein deutscher Heldenzug. P. List, Leipzig 1933.

  • Heiliger Schwur. Eine Feier. Chr. Kaiser, München 1934.

  • Die Spur im Heubusch. Eine Jungengeschichte von der polnischen Grenze. Wiking Verlag, Berlin 1939

  • Glückskind in Krakau. Roman. Wiking-Verlag, Berlin 1939

  • Liebe, Fahrten und Abenteuer des Trompeters aus der Zips. Wiking Verlag, Berlin 1939

  • So lange die Erde steht. Roman. P. List, Leipzig 1941

  • Heimatgemeinde Birkigt. Heitere Erzählungen. J. Bohn, Leipzig 1943

  • Der Alchymist und sein Weib. Gauner- und Ehescheidungsprozesse des Alchymisten Thurneysser. Fr. Frommanns Verlag, Stuttgart 1956

  • Der Krist. Volkstümlichen Überlieferungen nacherzählt. E. Diederichs, Düsseldorf/Köln 1957

BIOGRAFIE

  • Das Leben Jakob Böhmes. E. Diederichs, Jena 1924

  • Theophrastus Paracelsus. W. Kohlhammer, Stuttgart/Berlin 1941; 2. verbesserte Auflage ebd. 1943; 3. verbesserte und vermehrte Auflage ebd. 1944, davon Nachdrucke: Olms, Hildesheim/New York 1976 bzw. 1991, ISBN 3-487-05632-1

  • Nikolaus Kopernikus. Der die Erde kreisen ließ. P. List, Leipzig 1943

  • Sebastian Franck. Ein deutscher Sucher. R. Piper, München 1943

FOLKLOR

  • Schlesische Sagen. E. Diederichs, Jena 1924; 2. Auflage E. Diederichs, Köln 1966; Neuausgabe E. Diederichs, München 1989, ISBN 3-424-00986-5; Taschenbuchausgabe Rowohlt, Reinbek 1995

  • Die Sagen vom Berggeist Rübezahl. E. Diederichs, Jena 1926

  • Schlesische Volkskunde. Quelle & Meyer, Leipzig 1928; Weidlich, Frankfurt 1978, ISBN 3-8128-0009-8

  • Die Rosenkreutzer. Zur Geschichte einer Reformation. E. Diederichs, Jena 1928; 2. neugefaßte Auflage unter dem Titel Das Rosenkreutz. Pansophie Teil 3. E. Schmidt, Berlin 1973, ISBN 3-503-00573-0

  • Volkskunde des Proletariats. I. Aufgang der proletarischen Kultur. Neuer Frankfurter Verlag, Frankfurt 1931

  • Schlesiens deutsche Märchen. Ostdeutsche Verlags-Anstalt, Breslau 1932; Olms, Hildesheim/Zürich/New York 2006, ISBN 978-3-487-13314-0

  • Pansophie. Ein Versuch zur Geschichte der weißen und schwarzen Magie. W. Kohlhammer, Stuttgart 1936; 2. überarbeitete und erweiterte Auflage. E. Schmidt, Berlin 1956

  • Schlesisch. R. Piper, München 1937, Band VII der Reihe: Was nicht im Wörterbuch steht; erweiterte Neuausgabe ebd. 1950; Weidlich, Würzburg 1985, ISBN 3-8035-1257-3

  • Deutsches Volkstum in Märchen und Sage, Schwank und Rätsel. W. de Gruyter, Berlin 1938

  • Kleines deutsches Sagenbuch. Rütten & Loening, Potsdam 1939

  • Schwarzer Adler unterm Silbermond. Biographie der Landschaft Schlesien. H. Goverts, Hamburg 1940; Neuauflage unter dem Titel: Schlesien. Biographie der Landschaft. Claassen, Hamburg 1950

  • Deutscher Volksglaube des Spätmittelalters. W. Spemann, Stuttgart 1942; Olms, Hildesheim/New York 1978, ISBN 3-487-06638-6

  • Die große Wende. Das apokalyptische Saeculum und Luther. Geistesgeschichte und Volkskunde. Claassen & Goverts, Hamburg 1948 (zwei Bände, wieder aufgelegt 1966 in der Wissenschaftlichen Buchgesellschaft, Darmstadt)

  • Wiedergeburt. Gespräche in Hörsälen und unterwegs. Weidmann, Berlin/Frankfurt 1949

  • mit Otto LaufferVolkskunde. Quellen und Forschungen seit 1930. A. Francke, Bern 1951

  • Geheimkulte. C. Pfeffer, Heidelberg 1951; W. Heyne, München 1996, ISBN 3-453-09884-6

  • Schlesische Kinder- und Hausmärchen. Brentanoverlag, Stuttgart 1953

  • Ehe. Weiberzeit, Männerzeit, Saeterehe, Hofehe, Freie Ehe. Claassen, Hamburg 1955

  • Lenore. Suomalainen Tiedeakatemia, Helsinki 1955

  • Astrologie. W. Kohlhammer, Stuttgart 1960

  • Verborgenes Niedersachsen. Untersuchungen zur niedersächsischen Volkssage und zum Volksbuch. O. Schwartz, Göttingen 1960

  • Sagen. Geburt und Antwort der mythischen Welt. Einführungsband zur Reihe Europäische Sagen. E. Schmidt, Berlin 1965

  • Pansophie. Zweiter Teil. Gabalia. Ein Versuch zur Geschichte der magia naturalis im 16. bis 18. Jahrhundert. E. Schmidt, Berlin 1967

  • Deutsche und nordische Volksballaden, Peuckert, Will-Erich. - Leipzig : Dt. Nationalbibliothek, 1921,

  •   

 

SZLAK im. WILLa ERICHA PEUCKERA – ŚCIEŻKA CZAROWNIC

[link http://www.pttk-jg.pl/pieszo/429-szlak-im-willa-ericha-peuckerta-w-gorach-izerskich.html]

Kapituła Gildii Przewodników Sudeckich 4.10.2014 o godzinie 10:00 uroczyście rozpoczęła przejście nowym szlakiem pod nazwą „ŚCIEŻKA CZAROWNIC”, dedykowanym pamięci profesora etnologii i etnografii Willemu Erichowi Peuckertowi, zwanego przez swoich studentów „Hexenprofessor” [profesorem od czarownic]. Początek szlaku znajduje się przy Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie, przy ul. 11 Listopada 23.

Trasa przeznaczona jest dla wytrzymałych i sprawnych wędrowców, lubiących długie wędrówki, odkrycia i kreatywność. Jak dalej piszą o nim Przewodnicy: „Szlak przeznaczony jest również dla tych, którzy oprócz podziwiania piękna gór lubią odkrywać ich historię, tajemnice, a przede wszystkim lubią czytać, niekoniecznie podzielając kulturę obrazkową z minimalną ilością tekstu, która zewsząd nas zalewa. Uroczyste otwarcie poprowadziła Gildia Przewodników Sudeckich im. Willa Ericha Peuckerta.

Na trasie nie spotkają Państwo, żadnych tablic informacyjnych, ani oznaczeń szlaków. Będzie to szlak dla wtajemniczonych. Tak tajemniczy, jak życie i sprawy, którymi zajmował się Peuckert.

Ciekawym tej drogi polecamy Mapę Gór Izerskich wydawnictwa PLAN, gdzie naniesiona jest cała trasa w kolorze zielonej ścieżki dydaktycznej im. Willa Ericha Peuckerta, ale bez zdradzana sekretów, które „ŚCIEŻKA CZAROWNIC” kryje.

Do przejścia szlaku niezbędne jest odwiedzenie Muzeum Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie, gdyż tam kryje sie pierwsza wskazówka - bez tego nie będzie łatwo.

Na „ŚCIEŻCE CZAROWNIC” ukryto 11 skrzynek, które zawierają przetłumaczone na język polski rozdziały „Sag Śląskich”, które przed II wojną światową spisał i wydał w języku niemieckim profesor etnologii i etnografii Will Erich Peuckert. Ukryto tam dodatkowo jeszcze kilka innych drobiazgów, o których dowiedzą się Państwo w czasie wędrówki.

Skrzynki odnaleźć można za pomocą współrzędnych geograficznych, dzięki aplikacji GEOCACHING. Ponadto dla urozmaicenia poszukiwania ukrytych skrzynek, w tekstach „Sag Śląskich” są powiększone i wytłuszczone litery, które odsłonią fragmenty hasła, jakie trzeba będzie rozwiązać po przejściu całej trasy.

Trasa obejmuje:

Muzeum Hauptmannów – dystans: 0 km

Dawna Huta Julia – dystans: 2 km

Waloński Kamień –  dystans: 7 km

Cicha Równia – dystans: 9 km

Stacja Turystyczna Orle – dystans: 13 km

Kobyla Łąka – dystans: 15 km

Chatka Górzystów – dystans: 17 km

Sine Skałki – dystans: 24 km

Wieczorny Zamek – dystans: 26 km

Wysoki Kamień – dystans: 30 km

Sztolnie Pirytu – dystans: 34 km

Muzeum Hauptmannów – dystans: 36 km

 

Czas przejścia – około 10 H