Get Adobe Flash player

Legendy Sudeckie

Legenda o nazwie Gór Sowich

Dlaczego akurat Góry Sowie? Czemu nie Mgliste, Dzikie? Skąd wzięła się akurat taka nazwa dla najstarszego pasma Sudetów? Jest o tym przepiękna, chwytająca za serce legenda:

 

W zamierzchłych czasach gdy Sudety porastała stara, gęsta, dzika i nieprzystępna puszcza, w osadzie, na miejscu której stoją dzisiejsze kamionki mieszkał bogaty Kmieć Wacław. Uważał się za człowieka szczęśliwego. Wiódł w końcu bardzo dostatnie życie, miał wierną i posłuszną żonę i 7 niezwykłej urody córek, o których przyszłości dużo rozmyślał. Gdy tylko córki podrosły pod dom Kmiecia zaczęli w konkury zjeżdżać kawalerowie. Wacław każdego odprawiał z kwitkiem, twierdząc iż nie wyda żadnej z córek za byle kogo. Uważał, że dla jego córek są tylko tytuły szlacheckie lub służba Bogu. Przez cały ten czas był surowy dla córek i nieustępliwy względem adoratorów. Ku jego rozczarowaniu, żaden książę nie kwapił się jednak by prosić o rękę którejkolwiek z nich. Mijały miesiące i lata, ojciec szedł w zaparte, a w córkach narastało rozgoryczenie jego postępowaniem i gniew. Żadna bowiem nie wyobrażała sobie, że pójdzie do zakonu, orientując się w liczbie młodych i przystojnych adoratorów, których ojciec odprawiał. Kiedy czara goryczy się przelała postanowiły, że przeciwstawią się woli ojca i na okazję długo czekać nie musiały.

W okolicy ich osady biegł popularny szlak handlowy. Któregoś dnia przez leżącą w pobliżu wsi przełęcz przejeżdżał ciemnoskóry kupiec odziany w strojne, kolorowe szaty. Był dość zmęczony podróżą więc zatrzymał się w tym miejscu na odpoczynek. Podczas zaopatrywania się w jedzenie na dalszą drogę opowiedziano mu o przykrym losie siedmiu urodziwych dziewcząt z okolicy, więc gdy ruszał w dalszą drogę postanowił podarować tym kobietom niezwykłą jedwabną chustę. Nie był to klasyczny szal, lecz przedmiot o magicznych możliwościach. Kupiec wyjaśnił siostrom, że ma moc zmieniania człowieka w dowolne zwierzę, jednak... wolno jej użyć tylko dwa razy, bo za trzecim zaklęcie będzie już nieodwracalne. Uradowane otrzymaniem magicznego przedmiotu dziewczęta natychmiast podjęły decyzję o ucieczce i jeszcze tej samej nocy zamienione w zające ruszyły przez pola jak najdalej od despotycznego ojca.

Nad ranem ojciec zbudził się i co świt zawitał do pokoju córek by je obudzić, a gdy nie znalazł żadnej z nich w pokoju rozpoczął pogoń. Przemierzał okolicę przez cały dzień, i kolejny, i jeszcze jeden, ale nie mógł odnaleźć żadnego śladu po córkach. W desperacji i z niemocy udał się wreszcie do starej wiedźmy. Mieszkała ona w ponurej grocie na zboczu Srebrnej Kopy i mało kto miał odwagę zawracać jej czymkolwiek głowę. Jednak Kmieć Wacław był zdesperowany. Wiedźma wyciągnęła kryształową kulę i poszeptując nad nią zaklęcia w oparach dymu przez dłuższą chwilę wpatrywała się w jej wnętrze. Nagle jej oczy zrobiły się zupełnie białe, a ona zaczęła opowiadać Wacławowi o magii, która pomogła zbiec jego córkom. Gdy rozgniewany Kmieć szykował się do wyjścia wiedźma wyciągnęła ze skrzyni bukową gałązkę i powiedziała, że ma ona tą samą moc co chusta. Wacławowi więcej nie było potrzebne, wyciągnął z kieszeni spory mieszek ze złotem i oddał go za gałązkę. Gdy tylko opuścił grotę natychmiast zmienił się w jastrzębia, wzniósł w powietrze i uleciał ponad lasy wypatrując zajęcy. Gdy tak szybował zauważył na małej polance pośród drzew 7 małych zajęcy. Leczy gdy na nie spadał, czujne zamieniły się w sarny i umknęły do lasu. Więc ojciec machnąwszy różdżką drugi raz, zamienił się w wilka i pognał przez knieje za nimi. Gdy już doganiał zdyszane i zmęczone sarenki jedna z sióstr w desperacji machnęła chustą ostatni raz i wszystkie sarny przemieniły się w sowy i pochowały się w dziuplach w leśnym gąszczu. Ojciec nie był w stanie już ich dogonić. Nie mógł tez zmienić się w orła. Wrócił więc do ludzkiej postaci, a jego córki umknęły nie mogąc już powrócić do swoich ludzkich kształtów.

Kmieć wrócił do domu. Zaczęła go przytłaczać cisza i pustka w nim panująca. Wtedy zrozumiał swoje czyny...było już za późno. Zrozpaczony nie mógł jeść i spać, stronił od ludzi, aż w końcu któregoś dnia pękło mu serce i zmarł. Mieszkańcy wsi od tamtej pory zaczęli często widywać sowy w okolicy skałek, przy których Wacław ostatni raz widział swoje córki. Skałki te nazwano „Siedem Sówek. 

Po wielu, wielu latach na pamiątkę tych wydarzeń całe pasmo nazwano Górami Sowimi i do dziś w tych górskich lasach usłyszeć można tęskne, sowie pohukiwanie.

 

......

Góry Sowie

 

(332.44; czes. Soví hory, niem. Eulengebirge) – pasmo górskie w Polsce w Sudetach Środkowych w południowo-zachodniej części Polski na terenie województwa dolnośląskiego. W Górach Sowich oprócz grzbietu głównego wyróżnia się pasmo Garbu Dzikowca i Wzgórz WyrębińskichGóry Sowie zajmują powierzchnię ok. 200 km², rozciągają się na długości 26 km (35 km licząc po linii grzbietowej) ulokowane są między górami: Wałbrzyskimi i Pogórzem Wałbrzyskim od zachodu a Bardzkimi od wschodu. Na wschodzie granicą jest Przełęcz Srebrna, a na zachodzie dolina rzeki Bystrzycy. Od północy ograniczone są Kotliną Dzierżoniowską, a od południa Obniżeniem Noworudzkim i Wzgórzami Włodzickimi. W okolicach Głuszycy graniczą z Górami Kamiennymi.

Są to góry bardzo zróżnicowane pod względem wysokości, najwyższy szczyt to Wielka Sowa (1015 m n.p.m.). Pozostałe szczyty Gór Sowich mają wysokość od 600–980 m n.p.m. W szczytowych partiach znajdują się ciekawe gniazda skalne. Góry, z wyjątkami polan, w okolicach szczytowych i przełęczy porasta całkowicie bór świerkowy, z rzadko występującymi naturalnymi buczynami i cisami. Punkty widokowe mieszczą się na wieżach widokowych, na skałkach lub na szczytowych polanach. Góry te stanowią najstarszą część Sudetów i są zbudowane głównie z prekambryjskich gnejsów. (Wiki)