Get Adobe Flash player

 Kolejne miejsce na mapie Sudetów to Stacja Turystyczna Orle. Miejsce z wyjątkowo ciekawą jak na schronisko górskie historią. Nie mamy bowiem do czynienia z byłą budą pasterską, obiektem postawionym stricte jako baza noclegowa dla turystów, czy dawną karczmą. Dzieje tego obiektu są nierozerwalnie związane z historią hutnictwa szkła XVIII i XIX wieku. Miejsce to miało bowiem charakter europejski. Nie istniejąca obecnie, mieszcząca się w pobliżu budynku obecnego schroniska Huta szkła Karlstal - Orle, była jednym z ważniejszych zakładów regionu.

Orle znajduje się 4,5 km od jednego z najpopularniejszych ośrodków narciarstwa biegowego – Polany Jakuszyckiej (czerwonym szlakiem), nad potokiem Kamionek. Dawniej zwana „Babelsbruch", w roku 1754 otrzymała nową nazwę: Karlstal (Carlstal/Karlstahl), zwano ją także „Schreiberhauer Glasfabrique”.

Orle leży na wysokości 825 m n.p.m. na polanie niedaleko Granicznika i Izery, tuż obok granicy państwa. Dystans dzielący Orle od czeskiej Jizerki jest dużo mniejszy niż do Szklarskiej Poręby. Miejsce to gościło Walonów, poszukiwaczy złota i kamieni szlachetnych. Przez orle biegła Stara Droga Celna (Alte Zoll Strasse) – inaczej Stara Szklarska Droga, która wiodła ze Szklarskiej Poręby przez Hutniczą Górkę na Białej Dolinie, trawersowała południowym zboczem Wysokiego Kamienia przez Rozdroże pod Cichą Równią do Orla i dalej przez Granicznik do punktu celnego na Izerze, a stąd można było udać się drogą do Harrachova lub wzdłuż Izery (przez Gross-Iser) do Świeradowa Zdroju.

Od czasów średniowiecznych terenami tymi władał ród Schaffgotschów, jedna z najstarszych arystokratycznych rodzin Dolnego Śląska. Ziemie do niej należące leżały m.in. w Górach Kamiennych, Kotlinie Jeleniogórskiej, na ziemi lwóweckiej.

Na tym terenie produkcja szkła ruszyła już w XIII w.,a najstarszy dokument dotyczący tej gałęzi przemysłu w rejonie Szklarskiej Poręby datowany jest na 7 sierpnia 1366 roku.

W roku 1617 pochodzący z Czech W.Preussler otrzymał od Hansa Ulricha Schaffgotscha pozwolenie na wybudowanie na Białej Dolinie w Szklarskiej Porębie huty szkła nad potokiem Bieleń. Schaffgotschowie mieli ogromne szczęście do znakomitych zarządców, bowiem do połowy XVIII wieku znacznie przyczynili sie do uprzemysłowienia regionu. Budowali nowe i powiększali istniejące przedsiębiorstwa. Kwitł przemysł wydobywczy, hutnictwo, włókiennictwo oraz produkcja materiałów budowlanych. Pod koniec siedemnastego stulecia doszło tu do wojny celnej między Austrią,a Prusami. Spowodowane to było pokojem wrocławskim, zawartym po pierwszej z wojen śląskich. Wówczas Kotlina Jeleniogórska spod rządów Austrii przeszła pod panowanie pruskie. Zniszczeniu uległy dotychczasowe rynki zbytu i powiązania gospodarcze regionu, opłaty i taryfy doprowadziły do realnej wojny celnej między Prusami, a Austrią. Na pierwszy plan wysunęło się włókiennictwo i i międzynarodowy handel płótnem lnianym, co stanowiło kolejna przeszkodę dla hutnictwa szkła w tym rejonie. Ponieważ to wytwarzania płótna potrzeba było gigantycznych ilości popiołu bukowego (jeden z głównych składników ługu do bielenia surówki lnianej), pod topór szły hektary lasów karkonoskich i izerskich. Surowcowy kryzys hutnictwa szkła stał się więc rzeczywistością.

Wszystkie huty szkła pod zarządem Preusslerów były wzorcowe, a ich produkty wysokiej jakości. Głoszono bardzo pochlebne opinie: „(...) dobre, czyste, białe szkło kredowe, szkła czerwone, niebieskie, zielone i czarne, takoż samo dobre rodzaje szkła złoconego i szkła rubinowego, item nowo wynalezione rzeczy ze szkła podobne do porcelany". W 1751 r. Georg Sigmund Preussler zmarł, pozostawiając wdowę Johannę Catherinę Preussler z dylematem przeniesienia huty w lepsze, bardziej zasobne w drewno opałowe miejsce. Było to podyktowane żądaniem Urzędu Kameralnego dóbr rodziny Schaffgotsch z 1752 r. Preusslerowie musieli się podporządkować temu zaleceniu. W przeciwnym razie hutom groziło wstrzymanie dostaw drewna z okolicy. W 1754 r. w rewirze leśnym "Babelsbruch" - "Bagna Babilonu", Karl Gotthard Schaffgotsch nakazał rodzinie Preusslerów założenie nowej huty szkła.

Nową hutę usytuowano w okolicy bogatej w drewno, wodę oraz złoża kwarcu (podstawowe składniki do produkcji szkła). Nazwano to miejsce "Karlstal" - "Dolina Karla". Istnieją dwie hipotezy na temat imiennika – mogło to być od pierwszego imienia Schaffgotscha, właściciela tych terenów, a także od Karla Christiana Preusslera (1728-1804), jednego z synów Johanny Catheriny Preussler.

Dogodne położenie względem zasobów stało się równocześnie problemem z powodu położenia daleko od ludzkich siedzib. Dodatkowo był to teren trudny, z fatalnymi drogami i panującym tam surowym górskim klimatem.

Nowa huta Karlstal-Orle w 1763 roku miała w swej ofercie:

  • białe szkło

  • kolorowe szkło

  • żyrandole

  • retorty

  • naczynia aptekarskie

  • maszyny elektrostatyczne

Z dnia 25 stycznia 1765 roku pochodzi szczegółowy opis huty, spisany przez radcę rządowego R.Schneckera i jak wynika z dokumentu we wnętrzu głównego budynku huty stał rusztowy piec topniczy – dostosowany dla 10 dmuchaczy szkła – opalany drewnem. Do pieca wkładano specjalne kilkudziesięciolitrowe donice z glinki ogniotrwałej (z Czech), które wypełniano surowcami do produkcji szkła (piasek kwarcowy i inne sproszkowane składniki). Po około 40 dniach wymieniano je na nowe. Całego procesu doglądał wykwalifikowany rzemieślnik. Wytapianie masy szklanej odbywało się nocą, tak by dmuchacze mogli od rana przystąpić do pracy. Każde ze stanowisk dmuchaczy obsadzone było przez 2 osoby – mistrza szklarskiego i pomocnika. W tym samym pomieszczeniu stał również redukcyjny piec chłodniczy, w którym odprężano szkło oraz specjalny piec do suszenia drewna opałowego. Obok głównego budynku huty stał również mniejszy budynek z piecem do produkcji szkła okiennego i piecem chłodniczym.

Huta Karlstal nie miała łatwych początków. Do lat 80 XVIII wieku przechodziła poważny kryzys. R.Schecker bardzo źle ocenił jakość produkowanego w niej szkła, za znajdujące sie w nim zanieczyszczenia. Zarządzający hutą Karl CH.Preussler obarczył winą majstrów i niską jakość wapnia. Do Karlstal-Orle prowadziła jedynie typowa górska droga, a surowce do produkcji szkła i żywność dostarczano wyłącznie przez tragarzy, którzy z Białej Doliny musieli pokonać trzygodzinną trasę. Wszystko to przełożyło się na zbyt. W owym czasie wielką sława cieszyli sie szlifierze ciepliccy (Warmbrunn – Cieplice Zdrój), ale oni do swoich arcydzieł wybierali znacznie lepsze wyroby z czeskiej huty Neuwelt z Harrachova. W ich opinii preusslerowska huta nie spełniała warunków wysokiej jakości, a cena wyrobów była zawyżona. I faktycznie czeskie szkło było wówczas znacznie lepsze. Ponadto wyroby Preusslerów często docierały do Szklarskiej Poręby niekompletne - potłuczone, z powodu wyboistej drogi i noszenia ponad 65 kg ciężaru wyłącznie na plecach.

Huta Karlstal postawiła w tym czasie nacisk na produkcję półproduktów, które poddawano obróbce w szlifierniach, malariach i zakładach rytowniczych na terenie Kotliny Jeleniogórskiej. Transport półproduktów do zakładów zdobniczych trwał od 7 do 9 godzin. Dnia 23.06.1795 r. Karl Ch. Preussler otrzymał koncesję na uruchomienie pieca do produkcji szkła barwionego, które u południowych sąsiadów wytwarzano od bardzo dawna. Preusslerowski Karlstal-Orle i powstały później zakład „Hoffnungstal” nie posiadał szlifierni do obróbki i zdobienia szkła na miejscu, co różniło te huty od położonych po czeskiej stronie.

Miejsce to miało również ciekawego gościa. W miesiącach letnich 1800 roku przebywał na Śląsku John Quincy Adams, ówczesny ambasador USA w Berlinie. W datowanym na 5 sierpnia liście do brata, tak opisuje on wizytę w Karlstal i Harrachovie:

(...) Musieliśmy wziąć miejscową pocztę, żeby udać się do Szklarskiej Poręby, drogi są takie, że nasz własny powóz nie nadawał się do nich. Nawet ona [poczta] nie mogła służyć nam do dalszej wycieczki, mogliśmy tylko użyć otwartego chłopskiego wózka bez resorów i siedzeń: zamiast nich mieliśmy dwie deski przybite do poręczy, pokryte słomą, co okazało się lepsze niż siedzenie na dnie wózka. Tak wyekwipowani wyruszyliśmy ze Szklarskiej Poręby między piątą a szóstą rano, 31 [lipca] i jechaliśmy aż do południa po najgorszych, jakie kiedykolwiek przemierzałem drogach, żeby obejrzeć huty szkła na granicy Czech. Są dwie, jedna po stronie śląskiej, jedna po stronie czeskiej, odległe od siebie około dwóch mil angielskich; zwiedziliśmy obie. Same huty są po obu stronach prawie takie same, z tym wyjątkiem, że czeska jest większa i produkuje większą rozmaitość wyrobów. Najważniejsze, jakie widzieliśmy, to fiolki, butelki, kufle, kieliszki, dzbanki do kawy i rodzaj siatki szklanej używanej do wyrobu luster. Przypuszczam, że właściciele tych hut nie lubią, żeby cudzoziemcy oglądali je: mają powód do takiej niechęci; czterem czy pięciu robotnikom, przy których przystawaliśmy, nie udał się wyrób prawdopodobnie dlatego, że patrzyliśmy na nich; albo uwaga ich była mimo woli odwrócona, albo też świadomość, że na nich patrzymy, pobudziła ich ambicję, aby pokazać z jaką swobodą pracują  i z nieuwagi robili błędy, a może przeciwnie, obecność nasza wyzwalała chęć do jak najdoskonalszej pracy, co się często nie udaje. Wyroby czeskie są o wiele lepsze gatunkowo i o pięćdziesiąt procent tańsze niż ich sąsiadów. W tej samej miejscowości pracują dla tej manufaktury rytownicy, szlifierze i złotnicy, tak że cały proces dokonuje się na miejscu. W hucie śląskiej tylko wydmuchują szkło (...). Po spędzeniu czterech godzin na oglądaniu tych warsztatów, wróciliśmy do Szklarskiej Poręby tą samą drogą, dojechaliśmy około dziesiątej wieczorem. Myślę, że odległość nie wynosi więcej, jak dziesięć mil angielskich, ale droga jest tak górzysta i kamienista, że wózek musiał jechać bardzo powoli. Wzgórza były częściowo pokryte lasami, częściowo ogołocone z brzóz i sosen, spalanych zarówno w hutach, jak i w fabryce witriolu."

W XIX w. Firmie zaczęło się lepiej wieźć. Powstała pierwsza malarnia szkła w Białej Dolinie, a także niedzielna szkoła rysunku dla zdobników szkła (by podnieść poziom artystyczny). Najlepszemu uczniowi rząd pruski umożliwił naukę w "Königliche Gewerbeinstitut in Berlin". Wybrano siedemnastoletniego Franza Pohla (1813-1884), czecha.

Od 1839 roku Franz Pohl, absolwent Königliche Gewerbeinstitut in Berlin został zgodnie z wcześniejszą umową nauczycielem rysunku na Białej Dolinie oraz wstąpił w związek małżeński z Amalią Preussler, córką ostatniego potomka rodziny Preussler.
Zachowały się zapiski F.Pohla na ten temat:
"Co zaś dotyczy mojej skromnej roli w wytwarzaniu szkła, to rozpoczęło się to w 1835 r., kiedy powróciłem z Berlina do mojej rodzinnej miejscowości Novy Svet w Czechach  i gdzie zostałem zatrudniony w tym czasie przez grafa Harracha pod kierownictwem brata mojego dziadka Johanna Pohla w najlepszej czeskiej hucie. Już w 1837 r. opuściłem Novy Svet odwiedzając najlepsze huty w Czechach, Bawarii i Francji, po czym powróciłem do pracy u mojego przyszłego teścia Preusslera Karlstal. Przedłożonej mi wówczas propozycji Jego Ekscelencji grafa Leopolda Schafgottscha, abym na jego terytorium wybudował hutę szkła ("Josephinenhütte") i abym objął jej kierownictwo, nie mogłem odmówić, ponieważ huta Karlstal z jej drewnem opałowym była zależna od grafa, a on sam pod korzystnymi warunkami obiecał mi wydzierżawienie huty Karlstal, abym tąże wraz z nowo wybudowaną hutą mógł wspólnie kierować. Kierownictwo huty Karlstal przekazałem mojemu synowi, obecnemu inspektorowi w hucie Józefina i mojej córce i wspólnie kierowałem od 1842 r. hutami Karlstal i Józefina w rozrachunku z grafami."  
W 1843 r. Franz Pohl oddał w dzierżawę Karlstal-Orle w ręce grafa Leopolda Schaffgotscha, pozostając dalej jej właścicielem. Było to o tyle interesujące dla Schaffgotscha, że 6 lat wcześniej w Karlstal-Orle powstał piec do wytopu szkieł w typie „millefiori” (Muzeum w Jeleniej Górze posiada w swoich zbiorach dwa fragmenty mozaiki szklanej w typie "millefiori" w ozdobnym puzderku z napisem "Carlsthal" z lat trzydziestych XIX w). Również w 1843 roku za zgodą rodziny Schaffgotsch powstała w tym miejscu słynna gospoda wybudowana przez Gottlieba Schneidera (syn Gottliebe i Pauliny Krebs). Mieściła się ona po zachodniej stronie drogi z Jakuszyc do Gross-Iser (Polana Izerska). Był to typowy dla tego terenu dom przysłupowy, pokryty naczółkowym dachem. Gospoda zasłynęła jako miejsce akcji pewnej sztuki – o tym dalej.

Tym czasem Orle zyskiwało na rozgłosie. Dla huty pojawiła sie szansa na rozgłos i reklamę. W 1842 roku "Verein zur Beförderung des Gewerbefleisses in Preussen" ogłosiło konkurs. W konkursie chodziło o odtworzenie czternastowiecznej filigranowej techniki zdobienia szkła - „Vasi a reticelli” (technika wynaleziona przez szklarzy Murano). Franz Pohl przystąpił do konkursu i juz w pierwszych próbach uzyskał zdumiewająco dobre wyniki – co dało mu pewną wygraną. Za ten wyczyn otrzymał nagrodę główną 800 talarów i zloty medal, które przekazał na ręce mistrza szklarskiego Antona Seidla. Od tego momentu huta zyskała światowa sławę,a karkonoskie hutnictwo stało się rozpoznawalną i poszukiwaną marką. Do Orla ściągali kupcy i goście. Udało sie nawet zdobyć wyjątkowo pochlebne recenzje na londyńskiej światowej wystawie przemysłowej z 1851 roku. Recenzent znakomitego „Timesa”, tak zachwycał się wyrobami:

"Najlepsze i najbardziej interesujące szkła kolorowe z Niemiec to szkła hrabiego Schaffgotscha z Prus. Niektóre z wystawianych eksponatów huty Schaffgotscha są w tym rodzaju produkcji najdoskonalsze na całej wystawie. Cudne malowidła, bardziej miękkie i bardziej naturalne niż malowidła na porcelanie." Ta pozycja gruntowała się po kolejnych wystawach światowych w Paryżu w 1867 r. i w Wiedniu w 1873 r.

Ponownie kłopoty pojawiły się w latach 60 i 70 XIX wiekuz powodu konfliktów zbrojnych między Prusami a Austria oraz Prusami a Francją. To zmusiło producentów szkła do poszukiwania zbytu za wschodnią granicą, na Dalekim Wschodzie i w USA. Rynek amerykański zaczął odgrywać znaczącą rolę dopiero o zakończeniu wojny secesyjnej.

I tu pojawia się nasza Stacja Turystyczna Orle – budynek pochodzący właśnie z okresu prosperity gospodarczej na wyroby szklane lat sześćdziesiątych XIX w. Spełniał on wówczas funkcje administracyjne i biurowe dawnej huty, a następnie zarządu okolicznych lasów. Jest to bardzo piękny, wysoki, ozdobny gmach na planie prostokąta, wykonany z ciosów granitowych, wykończony klinkierową cegłą, który swoją bryłą zamykał dziedziniec huty. Na zachodniej ścianie znajduje się ryzalit okolony granitowymi kolumnami, a nad nim wieżyczka na dzwon. Z powodu często pojawiających się w rejonie Gór Izerskich silnych mgieł i niepogody dzwon ten wykorzystywano jako „Dzwon mgłowy”.

Ostatnia wzmianka o działalności huty Karlstal pochodzi z 1891 roku. Po likwidacji huty budynek został przejęty przez administratorów zarządzających okolicznymi lasami. A co się stało z nieistniejącymi dziś budynkami huty? Rozebrano je i przeznaczono na utwardzenie i budowę okolicznych dróg.

Podobnie jak w pobliskiej Gross-Iser mieszkańcy Orla zajmowali się szmuglowaniem i pracami leśnymi. Z czasem w okresie letnim gdy dopisywała pogoda zaczęli pojawiać sie w osadzie Orle wczasowicze. W powietrzu przez moment wisiała wizja budowy linii kolejowej łączącej Szklarską Porębę i Gross-Iser (z pośrednimi stacjami w Jakuszycach i Karlstal). Jednak niebezpieczeństwo jakie stanowiły bagna rozwiało ten pomysł jak mgłę.

Wróćmy jednak do samej osady i znajdujących sie tam obiektów. Wymieniona przeze mnie wcześniej Gospoda Schneidera miała wpływ na dzieje kultury europejskiej. To właśnie w jej wnętrzach rozgrywa się pierwszy akt dramatu zainspirowanego romansem autora Gerharta Hauptmanna z aktorką Idą Orloff (pierwowzorem tytułowej postaci) - "Und Pippa tanzt!" (A Pippa tańczy !). Sztuka powstała jesienią 1905 roku, choć już 1900 r. Hauptmann rozpoczął nad nią prace pod roboczym tytułem "Baśń huty szkła". Kolejne fragmenty powstawały w kolejnych latach i tematycznie związane były z karkonoskim hutnictwem szkła. Gerhart Hauptmann umieszczając akcję pierwszego aktu dramatu w gospodzie G. Schneidera doskonale znał to miejsce z wędrówek po Górach Izerskich, które regularnie odbywał w latach dziewięćdziesiątych XIX w.


STRESZCZENIE:

Akcja dramatu "Und Pippa tanzt!" rozgrywa się w gospodzie obok huty szkła, gdzie przesiadują szklarze, robotnicy leśni i dyrektor huty. Dyrektor, podobnie jak stary dmuchacz szkła Huhn, jest zafascynowany piękną dziewczyną - Pippą, która tańczy w gospodzie. Huhn porywa Pippę do górskiej chaty, skąd uwalnia ją młody wędrowiec, poszukiwacz skarbów Hellriegel, w którym tancerka jest zakochana. Wspólnie udają się do odległej siedziby czarodzieja Wanna, który zwycięża Huhna tropiącego uciekinierów. W chacie Wanna w uniesieniu Pippa rozpoczyna taniec, zatraca się, wpada w ekstazę i na skutek intensywności przeżyć podczas tańca umiera. Hellriegel przygrywa dziewczynie na okarynie i zdaje się nie dostrzegać nadciągającego dramatu, lecz w momencie gdy Pippa umiera zostaje dotknięty ślepotą. Czarodziej Wann łączy go węzłem małżeńskim ze zmarłą. Hellriegel wyrusza w podróż do wymarzonej Wenecji, lecz podczas drogi ginie w górach. [Knapik, s.104-110, Bernhardt]
Rodzina Schneiderów była jedną z najliczniejszych w okolicy. Gospodą kierował Heinrich, który wraz z bratem Fritzem prowadził też firmę transportującą drewno. Ich ojciec Gottlieb – pierwszy właściciel gospody miał aż piętnaścioro dzieci. Za czasów Gottlieba Schneidera, karczmę odwiedzał też starszy brat Gerharta Hauptmanna, filozof i literat Carl Hauptmann. Przyprowadził go tutaj jego bliski przyjaciel Will-Erich Peukert, literat i historyk kultury. To ten sam, który w latach 1916-1922 był nauczycielem w odległej o godzinę drogi od Orla, szkole podstawowej na osiedlu Gross Iser - Wielka Izera. Nad wejściem umieszczono namalowany pod pieczonym prosiakiem, pętami kiełbasy i kuflem pełnym piwa zachęcający napis:

Przemierzyłeś te góry,
W spiekocie słońca, na wietrze i w burzy,

Z pewnością też i w brzuchu Ci burczy.
Więc wejdźże do środka, a jedz, a pij,

I na pewno nie pożałujesz
Gdy u gospodarza czegoś dobrego skosztujesz.

(tłum. P. Wiater)

Carl Hauptmann bywał w Orlu dość często. Znał i podziwiał dokonania Franza Pohla związane z technologią karkonoskiego szkła. (Peukert) miejsce to odwiedzali bardzo chętnie inni artyści. W gospodzie wisiała m.in. akwarela Franza Rösleraz 1878 roku przedstawiająca hutę szkła Karlstal-Orle. Schneider miał dryg marketingowy i pilnując by świat dowiedział się o tym miejscu,wydał kilkanaście czarno-białych i barwnych pocztówek z wizerunkiem osady Orle oraz gospody. Reklamował się też obficie w lokalnej prasie. Natomiast wspomniany wcześniej Pauckert(na zdjeciu), nauczyciel z Gross-Iser niewątpliwie dodawał tej okolicy mistycyzmu. Interesował się różokrzyżowcami, wiedzą hermetyczną, kultami tajemnymi,astrologią, a także podaniami o dawnych walońskich poszukiwaczach skarbów. Odnalazł w tej okolicy znaki walońskie (pierwsze w formacji skalnej Stary Zamek na obrzeżach Kobylej Łąki). Sięgnął po zapiski z ksiąg walońskich i w korytach izerskich potoków znalazł niewielkie ilości złota.

Okolicę Szklarskiej Poręby odwiedzali też regularnie artyści malarze. Izery szczególnie upodobali sobie Alfred Nickisch, Franz von Jackowski i Artur Wasner.

Nad osadą Orle na początku XX wieku zawisła groźba zalania. Zgodnie z planami budowy zapory przeciwpowodziowej na Izerze, pod wodą miał znaleźć sie teren Polany Izerskiej (Gross-Iser), a także osady Orle. W owym czasie w okolicy trwały liczne budowy zbiorników retencyjnych, w związku z częstymi powodziami i podtopieniami. Jednak ten miał być gigantyczny. Jezioro miało mieć długość niemal 9 km i pojemność 56 mln m³ wody (dla porównania zbiornik Złotniki Lubańskie mieści 10,5 mln m³ wody, Leśna 15 mln , a zbiornik Pilchowice zawiera 50 mln m³ wody), a podziemną sztolnią pod Średnim Grzbietem Izerskim miały być kierowane wody rzeki Izerki. Jak wspomnieliśmy w artykule o Gross Iser plany te nie zostały zrealizowane z powodu obaw związanych z ewentualnym konfliktem militarnym, jak również ze względu na wygórowane żądanie odszkodowania ze strony rodziny Schaffgotschów, do których należał teren zalewowy. Planowana między wzgórzem Bukovec (1005 m n.p.m.), a Kozim Grzbietem (945 m n.p.m.) zapora nie powstała. Z pewnością wpływ na to miały również mocno oponujące środowiska naukowe, które protestowały przeciw zalaniu historycznej osady, etnograficzno-kulturowej wsi Gross Iser z zabytkowym zajazdem "Isermühle" (finalnie zniszczonej zniszczonej w latach pięćdziesiątych XX w.) oraz przeciw zalaniu ponad 400 ha lasu świerkowego i torfowiska - obecnie rezerwatu "Torfowisko Izerskie". 

Osada się znacznie nie rozrastała, dopiero w połowie lat 30 XX w. Wybudowano przy drodze do Gross Iser dwa budynki Grenzschutzu „Glogau”(Głogów) i Breslau”(Wrocław) - straż graniczna i służba celna. Ponieważ prowadzono tu w latach 30 prace leśne i drogowe, pracownicy z „Arbeitdienst” mieszkali w barakach po drugiej stronie drogi. Przy tych budynkach znajdowała się również stajnia. W 1940 roku zwożono tu żołnierzy niemieckich rannych po wojnie z Francja. W jednym budynku mieścił się szpital, a w drugim dom wczasowy.

W dniu zakończenia II wojny Światowej osada Karlstal-Orle liczyła 8 budynków. Była to gospoda Schneidera, leśniczówka Erdmanna Schrötera, 2 domy urzędników celnych i 4 domy pracowników leśnych. Od V do VI 1945 r. mieszkańców osady Orle przesiedlono do Szklarskiej Poręby i przez moment stacjonowali tu żołnierze Armii Czerwonej, a następnie wkroczył tu oddział polski. Przez kolejne 1,5 roku niemiecką ludność Szklarskiej Poręby wykorzystywano do prac leśnych i przy odśnieżaniu dróg w okolicy osady Orle. Przez długie lata po wojnie mieściła się tutaj strażnica Wojsk Ochrony Pogranicza, a obszar ten był niedostępny dla cywili i na jego terenie obowiązywały specjalne przepisy. Obecny budynek Stacji Turystycznej Orle i dawne budynki pracowników leśnych należały do Nadleśnictwa Szklarska Poręba. Znalezione obrazy dla zapytania osada Orle Góry izerskie

W 1980 r. Przeprowadzono tu powierzchniowe badania archeologiczne. Od 1.08 do 2.09 1988 kolejne archeologiczne badania rozpoznawczo-sondażowe na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, na terenie dawnej huty szkła Karlstal-Orle przeprowadziło Muzeum Okręgowe w Jeleniej Górze.

Odsłonięto wówczas fundamenty budynku dawnej huty, wydobyto ułamki szkieł, łezek i żużla. Znaleziono też fragmenty donic z resztkami szkła. Do dziś jeszcze w potoku Kamionek można znaleźć liczne fragmenty różnego rodzaju szkieł, donic czy żużla hutniczego, a także fragmenty porcelany z działającego na tym terenie w czasie wojny sanatorium i szpitala dla żołnierzy.

Miejsce stało się znów atrakcyjne i ciągle rozkwita. Od połowy lat osiemdziesiątych przebiegają tędy trasy narciarskie "Biegu Piastów", a pod koniec lat 90 wyznaczono tu liczne trasy rowerowe.

24.06.2000 r. odbyło się w budynku schroniska Orle zebranie założycielskie Stowarzyszenia "Towarzystwo Izerskie" powołane do życia przez grupę miłośników Gór Izerskich, która ma na celu zachowanie działalności Stacji Turystycznej Orle i "Chatki Górzystów", promuje idee ekologiczne i popularyzuje wiedzę historyczną obszaru Gór Izerskich (Statutu Stowarzyszenia).

TRASY TURYSTYCZNE

Znalezione obrazy dla zapytania happy invalid icon png1:20 h / 4,8 km / 5 pkt. GOT 

 

Polana Jakuszycka 0:45 h (2.8 km) szlakiem żółtym >> Rozdroże pod Działem Izerskim 0:30 h (2 km) szlakiem zielonym >> Schronisko Orle

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania map icon png 3:42 h / 11.8 km / 18 pkt.GOT    Przewyższenia: 490 m

Świeradów-Zdrój, ujęcie wody 1:25 h (3.2 km) szlakiem niebieskim >> Polana Izerska 0:02 h (0.1 km) szlakiem czerwonym / niebieskim >> Polana Izerska, wiata 0:40 h (2.7 km) szlakiem niebieskim >> Przy Chatce Górzystów 0:05 h (0.3 km) szlakiem niebieskim / żółtym >> Izerska Hala 0:20 h (1.2 km) szlakiem czerwonym / niebieskim >> Dziczy Jar 0:55 h (3.6 km) szlakiem czerwonym >> Schronisko Orle

 

Znalezione obrazy dla zapytania map icon png 

 

4:43 h / 15 km / 22 pkt.GOT przewyższenia 629 m

Szklarska Poręba, Huta 0:20 h (1 km) szlakiem czerwonym / czarnym >> Wysoki Most 0:20 h (0.7 km) szlakiem czerwonym >> Schronisko Kamieńczyk 1:10 h (2.4 km) szlakiem czerwonym >> Schronisko Hala Szrenicka 1:45 h (6.9 km) szlakiem zielonym >> Przełęcz Szklarska 0:03 h (0.1 km) szlakiem czerwonym / zielonym >> Jakuszyce 1:05 h (3.9 km) szlakiem czerwonym >> Schronisko Orle

 

UKŁAD SŁONECZNY - projekt ASTRO IZERY

kamienie z modelami planet

ścieżka dydaktyczna
„model Układu Słonecznego”

przebieg: Orle - Kobyla Łąka - Chatka Górzystów - Polana Izerska - Stóg Izerski

dostępność: pieszo, na rowerze, na nartach, na wózku (częściowo)

długość ścieżki: 11.2 km

wysokość n.p.m.: 810 - 1050 m

suma podejść/zejść: 300/50 m

trudność: mała

możliwość odpoczynku i posiłku: Orle, Chatka Górzystów, Stóg Izerski

data otwarcia: 18. września 2010 i 28. września 2013

 

fundator: patrz na opis planet na stronie

 

(fot.http://www.astro.uni.wroc.pl/astroizery/planety/planety.html)