Get Adobe Flash player

“A przeszedłszy przez górę Srebrnego Grzebienia, 

Stajemy niespodzianie pełni zdziwienia. 

Czarny Staw (Wielki Staw )połyskuje się wśród skał ołtarza. 

Wdzięczy się z odległości, a z bliska przeraża.

A u stóp mamy jezioro drugie ( Mały Staw ), 

Tylko głębsze, smutniejsze, bez ozdób natury, 

Ponieważ ma wokoło obnażone góry, 

I posiwiałe barwą kamienie ogromne, 

Szarpane siłą czasu, leżą wiekopomne. 

Tam szałas, od pasterzy w lecie zamieszkany, 

Od gości unużonych bywa odwiedzany, 

W którym ogień całą noc pali się z łoskotem, 

A pasterze wokoło śpiąc, leżą pokotem…”

 

Bogusz Zygmunt Stęczyński (1844) 

Kto choć raz postawił swoją nogę w Kotle Małego Stawu w samym sercu Karkonoszy, ten wie dlaczego Samotnią można sie tylko zachwycać. Romantyczna, tajemnicza, nostalgiczna, wyciszająca, otulająca przyjemnym ciepłem domowego ogniska. Miejsce magiczne, budynek Samotni to najpiękniejsza górska budowla w Sudetach. Kameralne schronisko z wieżyczką nad brzegiem Małego Stawu. Może być coś bardziej urzekającego? Snuto o tym miejscu tajemnicze historie zwiazane ze zrabowanym złotem Wrocławskich Banków. Oskarżano przybyłych tu po wojnie Polaków o wieszanie Niemców celem wydobycia tajemnic. Ale od zawsze miejsce to tętniło życiem i przyciągało ludzi.

SKRÓT HISTORII SCHRONISKA

Samotnia jest w zasadzie nierozłączna od 40 lat z rodziną Siemaszków i to im zawdzięcza swój dzisiejszy charakter. Zanim jednak ją wybudowano ziemia ta była miejsce wypasu i znajdowało się tu małe gospodarstwo. Karkonosze w XVIII i XIX wieku obfitowały w przeróżne budy i domy było ich tam ponad 2000. Wypasano tam bowiem około dwadzieścia tysięcy sztuk bydła i dwanaście tysięcy kóz. Nie mniej turystów w porównaniu do dzisiejszych czasów w Karkonoszach bywało niespełna dwa tysiące. Ale prawdziwą ciekawostką jest iż pierwsza budowla nad Małym Stawem stanęła już przed 1670 rokiem. (!!!) Z pewnością wszyscy są ciekawi kim był pierwszy strażnik ? Otóż jedyny dokument jaki na ten temat znaleziono w dniu 24 września 1712 roku to wpis w Księdze Kościelnej w Cieplicach ( obecnie Jelenia Góra Cieplice) “…Georg Schoder, syn Mateusza, budziarz przy Małym Stawie pod Olbrzymią Kopą ( śnieżką ) zmarł w 1710 roku.” A więc Mateusz Schroder. Słynna charakterystyczna wieżyczka i umieszczony w niej dzwon z 1891 roku to zasługa jednego z kolejnych właścicieli samotni Henryka Richtera. To jemu zawdzięczamy zmianę funkcji budynku z hodowlanej na usługowa oraz wybudowanie szerokiej drogi dojazdowej do budynku.

Samotnia to też niewątpliwie bardzo rodzinne miejsce. W budynku nad Małym Stawem urodziło się aż jedenaścioro dzieci, osiem dziewczynek oraz trzech chłopców. W czasie II Wojny Światowej miejsce cieszyło się względnym spokojem. Zarządzała nim kobieta – wdowa po Paulu Hasse- Margareta, która prowadziła go najprawdopodobniej do 1945r. Jak podaje strona internetowa schroniska: zatrudniała ona w latach 30-tych aż siedem osób obsługi:bufetową,pomoc kuchenną,służącego, woźnicę oraz trzy kelnerki. A co działo się zaraz po wojnie w Samotni? Pojawiają się różne teorie i pytania. Czy człowiek, któremu przypisuje się brawurowe uwolnienie z internowania Mussoliniego, 13 lat później poszukiwał wrocławskiego złota koło schroniska PTTK Samotnia w Karkonoszach? Jak wynika z różnych dokumentów, to właśnie w tym obiekcie, coś, mniej lub bardziej cennego, zostało ukryte przez Niemców. Co? Niełatwo powiedzieć...

W lutym 1951 roku zakończona została kontrola w oddziale Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Jeleniej Górze, prowadzona od jesieni roku poprzedniego. Przeprowadziła ją wrocławska delegatura Najwyższej Izby Kontroli. Akta z tejże kontroli zachowały się w Archiwum Państwowym we Wrocławiu. Nas w tym momencie najbardziej zainteresować może zeznanie, jakie złożył Henryk Graff, wówczas kierownik karkonoskiego schroniska "Odrodzenie" stojącego nad Przełęczą Karkonoską:

"Wg wypowiedzi zdaje się Borkowskiego - Staroń wieszał Niemców z »Samotni«, których tam zastał, po to, by powiedzieli, gdzie są rzeczy schowane. Gdy powiedzieli, to ich zwolnił". Wspomniany Przemysław Borkowski, na którego powoływał się Henryk Graff, był do 1950 roku kierownikiem schroniska Śląski Dom na Przełęczy pod Śnieżką. Natomiast oskarżany o wieszanie Niemców Stanisław Staroń, był pierwszym polskim gospodarzem Samotni. Czy znalazł tam srebrną zastawę stołową, złote monety, czy też innego rodzaju kosztowności, tego się już pewnie nie dowiemy.

A Otto Skorzeny? Ta sensacyjna wiadomość obiegła świat 30 lat po przeprowadzeniu Operacji Dąb, w wyniku której Benito Mussolini został wyswobodzony z aresztu w hotelu narciarskim Campo Imperatore. Elektryzująca informacja żyła swoim życiem przez 2 tygodnie lutego 1974 r., po czym najprawdopodobniej zgasła (jak dziesiątki innych tego typu wydumanych przekazów o skarbach w zaminowanej sztolni). Trudno wszak uwierzyć, że Otto Skorzeny, były oficer Waffen-SS, przyjechał do Polski Ludowej ledwie 11 lat po wojnie i to w pojedynkę, by na terenie Karkonoszy prowadzić prymitywne rozpoznanie terenu. Sprawa zaczęła się 28 stycznia 1974 r., gdy więzień Józef Piechocki, osadzony w Zakładzie Karnym w Wołowie, napisał list do Służby Bezpieczeństwa Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej we Wrocławiu:
Zaświadczam, że w związku z apelem w polskim radiu, odnośnie ukrytego skarbu (złota) w Karkonoszach przez oficerów niemieckich do specjalnych poruczeń, postanawiam udzielić prawdziwych informacji oraz wskazać miejsce, gdzie znajduje się powyższy skarb.
Moje powiadomienie proszę potraktować jako oświadczenie, że w razie kłamliwej informacji mogę być pociągnięty do odpowiedzialności. Dlatego też proszę o przywiezienie dokładnych map z lat 1956 i 1957. Jeżeli istnieje możliwość proszę o przybycie specjalisty od rysunków i szkiców. Inne szczegóły i sprawy będę uzgadniał bezpośrednio po przybyciu pracownika Służby Bezpieczeństwa".
Piechocki Józef
Szybko się jednak okazało, że to tylko mitomania. Trudno uwierzyć w zeznania Piechockiego, który twierdził, ze osobiście szedł na Śnieżkę niebieskim szlakiem z Borowic z samym Otto Skorzene bowiem:

- Piechocki we wspominanych latach miał 10 lub 11 lat, trudno wierzyć, aby bez opiekunów wybierał się na Śnieżkę.
- W rozmowie często się zacinał, robił wrażenie zmieszanego
- W rozmowie z wychowawcą tow. Niedzielskim, Piechocki przekazywał relację powyższą kilkakrotnie, zawsze coś zmieniając.

Samo schronisko podlega szanowni Państwo szczególnej ochronie konserwatorskiej ze względu na jego historię – mamy tu do czynienia z najstarszą sadybą ludzką w polskich górach, która wkrótce stała się też schroniskiem dla coraz liczniej odwiedzających Karkonosze wędrowców.

W 1966r kierownikiem Samotni został Waldemar Siemaszko. Osoba, która jest prawdziwą legendą tego miejsca. I to jemu Samotnia zawdzięcza obecnie swoje imię. To pod jego opieka obiekt został zmodernizowany, dostał ogromną ilość nagród. Działa tu pierwsza wybudowana w Sudetach biologiczna oczyszczalnia ścieków, powstała tu pierwsza samoobsługowa narciarnia. Schronisko jako chyba jedyne w kraju przyznawało szczególnie oddanym dla tej budy turystom tytuł i odznakę “Zasłużony dla schroniska”, organizowane tu były przeglądy filmów i przezroczy górskich. W Małym Stawie organizowane były zawody płetwonurków o “Błękitną Wstęgę Samotni”. W drugi dzień Wielkanocy rozgrywano “Slalom Wiosenny”, w latach późniejszych imprezę narciarską o charakterze zabawowym “Slalom Czekoladowy” (od koloru opalenizny, ale i błota, w którym można było wylądować). Od 1967 roku organizowano zawody narciarskie o “Puchar Samotni” w konkurencji slalomu specjalnego, względnie giganta. Inicjatorem ich był gospodarz Samotni Waldemar Siemaszko, który wraz z gronem przyjaciół schroniska i miłośników narciarstwa ustalił regulamin zawodów.

Waldemar Siemaszko zginął 10 lutego 1994 roku w wypadku na drodze zjazdowej ze schroniska. Auto stoczyło się ze skarpy, jak można przeczytać w kilku źródłach nie potrafiono niestety udzielić ofiarom pierwszej pomocy.

Samotnia jest własnością PTTK, obowiązuje w niej regulamin schronisk PTTK.

Schronisko dysponuje pokojami 1-,2-,3-,4-, 6-,7- i 10-osobowymi. Dzieci do lat 5 (nie zajmujące osobnego łóżka) nocują bezpłatnie.

Po wejściu do schroniska polecam czym prędzej udać się do bufetu celem konsumpcji niebiańskich naleśników!! Niezwykle piękne są też w Samotni zimowe poranki. Nic nie smakuje lepiej niż poranna kawa przed schroniskiem.

  • Schronisko udziela zniżek członkom PTTK oraz studentom i krwiodawcom

TRASY:

Z Górnego Karpacza : Świątynia Wang >>> Samotnia (opisana - link)

Trasa zawiera odcinki zamknięte zimą.

Inne:

Podgórzyn Dolny >> 0:50 h (2.2 km) szlakiem niebieskim – Zachełmie >> 0:30 h (1.7 km) szlakiem czarnym - Podgórzyn Górny >> 0:40 h (1.8 km) szlakiem niebieskim - Przesieka, rozejście szlaków >> 0:10 h (0.4 km) szlakiem niebieskim / zielonym / żółtym – Przesieka >> 0:05 h (0.4 km) szlakiem zielonym / żółtym / czarnym - Nad wodospadem Podgórnej >> 0:40 h (2.3 km) szlakiem żółtym – Borowice >> 0:20 h (1.1 km) szlakiem zielonym / czarnym - Borowice, Na Stoku >> 1:05 h (2.4 km) szlakiem czarnym - Karpacz, Rówienka >> 0:03 h (0.1 km) szlakiem niebieskim / żółtym - Budnicza Struga >> 0:20 h (0.7 km) szlakiem żółtym – Wapniak >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem niebieskim / żółtym - Pod Polaną w Karkonoszach >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem niebieskim / zielonym / żółtym - Polana w Karkonoszach >> 0:45 h (2.1 km) szlakiem niebieskim Odcinek od Domku Myśliwskiego do Samotni zamknięty w zimie ze względu na zagrożenie lawinowe oraz w okresie od 10.04 do 31.05 ze względu na ochronę przyrody. Zobacz źródło informacji - Schronisko PTTK Samotnia

 

Pec pod Sněžkou >> 0:05 h (0.2 km) szlakiem czerwonym / niebieskim / zielonym - Pec pod Sněžkou, parkoviště autobusů >> 0:10 h (0.5 km) szlakiem czerwonym / niebieskim - Pec pod Sněžkou, Slunečná >> 0:15 h (0.6 km) szlakiem niebieskim - Pec pod Sněžkou, k lanovce >> 0:30 h (1.5 km) szlakiem niebieskim - Obří Důl >> 1:40 h (3.4 km) szlakiem niebieskim W zimie na odcinku od kościoła w dolinie Obří důl do Śnieżki szlak zamknięty ze względu na zagrożenie lawinowe - Schronisko Dom Śląski >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem czerwonym / niebieskim - Przełęcz Pod Śnieżką >> 0:15 h (0.9 km) szlakiem czarnym - Kopa >> 0:15 h (1 km) szlakiem czarnym - Kocioł Białego Jaru >> 0:15 h (0.6 km) szlakiem żółtym Szlak zamknięty w zimie ze względu na zagrożenie lawinowe. Obejście po wytyczonym szlaku od Strzechy Akademickiej do górnej stacji wyciągu na Kopę. Zobacz źródło informacji - Schronisko PTTK Strzecha Akademicka >> 0:10 h (0.6 km) szlakiem niebieskim - Schronisko PTTK Samotnia

 

Szrenicka Skała (Górna stacja wyciągu) >> 0:15 h (0.9 km) szlakiem zielonym - Trzy Świnki >> 0:01 h (91 m) szlakiem czerwonym / zielonym - Svinské kameny CZ/PL >> 0:02 h (0.1 km) szlakiem czerwonym - Mokra Przełęcz >> 0:40 h (1.8 km) szlakiem czerwonym - Česká budka >> 0:25 h (1.3 km) szlakiem czerwonym - Mały Śnieżny Kocioł >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem czerwonym / żółtym - Śnieżne Kotły >> 0:20 h (1.3 km) szlakiem czerwonym W zimie zalecane obejście południowym zboczem Wielkiego Szyszaka. Zobacz źródło informacji - Pod Wielkim Szyszakiem >> 0:15 h (0.9 km) szlakiem czerwonym - Czarna Przełęcz >> 0:40 h (2.1 km) szlakiem czerwonym - Nad Petrovou Boudou >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem czerwonym - Petrova bouda >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem czerwonym / niebieskim - U Petrovy Boudy >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem czerwonym / zielonym - Pod Petrovou Boudou >> 0:25 h (1.6 km) szlakiem czerwonym / zielonym - Przełęcz Karkonoska >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem czerwonym / zielonym - Schronisko PTTK Odrodzenie, skrzyżowanie >> 0:05 h (0.1 km) szlakiem czerwonym / zielonym - Pod Małym Szyszakiem >> 1:05 h (3.2 km) szlakiem czerwonym – Słonecznik >> 0:05 h (0.3 km) szlakiem czerwonym / zielonym - Kocioł Wielkiego Stawu >> 0:30 h (1.9 km) szlakiem zielonym Szlak zamknięty od 10.04 do 31.05 ze względu na ochronę przyrody. Zobacz źródło informacji - Polana w Karkonoszach >> 0:45 h (2.1 km) szlakiem niebieskim Odcinek od Domku Myśliwskiego do Samotni zamknięty w zimie ze względu na zagrożenie lawinowe oraz w okresie od 10.04 do 31.05 ze względu na ochronę przyrody. Zobacz źródło informacji- Schronisko PTTK Samotnia